Nowoczesne biurowce to dziś nieodzowny element krajobrazu niemal każdego miasta. Kojarzą nam się one z minimalistycznym designem i otwartą przestrzenią pracy, czyli tzw. open space. Nie każdy wie, że to właśnie wdrożenie w życie tego, dziś już powszechnego, sposobu aranżacji miejsca pracy, przyczyniło się do upowszechnienia stosowania konstrukcji szklanych w obiektach biurowych.

Open space, obecnie nieodłącznie związany z nowoczesnymi biurami, narodził się na początku XX wieku. Wtedy też swoją teorię naukową sformułował Frederick Winslow Taylor, który po latach prac badawczych i obserwacji zakładów produkcyjnych opisał koncepcję open space, jako rozwiązanie mające służyć zmaksymalizowaniu produktywności pracowników. Niemal równocześnie do podobnych wniosków doszedł Henry Ford, który „chcąc dać światu koło”, wprowadził w życie nowy system pracy w fabrykach– linię produkcyjną.

Taylor obserwując nie tylko pracowników fizycznych, ale także sposób przekazywania dokumentów w biurach doszedł do wniosku, że ułożenie biurek na wzór linii produkcyjnej uprawni pracę i przyśpieszy w znacznym stopniu komunikację. Przykładem tego podejścia było sytuowanie stanowisk pracowników działów ze sobą współpracujących tuż obok siebie, tak by mogli porozumiewać się ze sobą bez żadnych przeszkód. W rezultacie jego teoria zarządzania przyczyniła się do stworzenia nowoczesnych, dobrze zorganizowanych biur, o których wydajności decydowała szybkość przekazywania informacji i dokumentów. Na początku XX wieku, taka aranżacja biura była oznaką prestiżu i wysokiej pozycji przedsiębiorstwa.

Koncepcja biura o otwartym planie to jednak nie tylko idee Taylora oraz Forda i dążenie do optymalizacji pracy. Ogromną rolę w upowszechnieniu tego typu biur ma Frank Lloyd Wright, uznawany za jednego z najwybitniejszych architektów w historii. Budynki jego projektu, takie jak Larkin Administration Building (1906) czy The Johnson Wax Headquaters (1939), uważane są (m.in. w zestawieniu The Guardian) za pierwsze modernistyczne biurowce. Na szczególną uwagę zasługuje ostatni obiekt, w którym szkło, w postaci oryginalnych świetlików znajdujących się na zakończeniach słupów w kształcie drzew, zdobiących wspólną przestrzeń pracy (tzw. Great Workroom), odegrało szczególną rolę, choć nie tyle, w aranżacji przestrzeni biurowej, co w dodaniu jej oryginalności i przestronności.

Wnętrza Johnson Wax Building zaprojektowane przez Franka Lloyd Wrighta.
źródło: pinterest

Pierwsze biura typu open space były obszernymi pomieszczeniami, wypełnionymi przez rzędy biurek. Takie rozwiązanie dominowało do lat 50. w USA, jednak z czasem zaobserwowano, że wbrew zakładanym rezultatom – nie przekłada się ono na efektywność pracy. Pracownikom doskwierało poczucie nieustannej obserwacji i braku prywatności, a także hałas, którego źródła nie byli w stanie zidentyfikować. W konsekwencji przestrzeń biurowa w ciągu następnych lat przeszła kilka transformacji, podczas których rzędy biurek zastępowano biurami krajobrazowymi, następnie boksami, stanowiącymi namiastkę prywatnej przestrzeni. Dostrzeżono również, że praca w nieustannym hałasie powoduje podwyższony poziom stresu prowadzący do chorób serca, wpływa na codzienny komfort pracy, a tym samym rotację pracowników. Dlatego kiedy w drugiej połowie XX wieku, wraz z rozwojem technologii, do biur wkroczyły komputery, faksy, czy klimatyzatory, potrzeba ograniczenia hałasu stała się koniecznością, a rola odpowiedniej izolacji akustycznej zyskała na znaczeniu. Koncepcja open space musiała zostać zweryfikowana.

Dlaczego open space ma się dobrze?

Potrzeba komfortu pracy, tzw. prywatności wizualnej oraz obniżenie poziomu hałasu, doprowadziły do wniosku, że tradycyjne biura na planie otwartym nie spełniają współczesnych wymagań przedsiębiorców i ich pracowników, a biurowa przestrzeń wymaga jednak podziału. Dlaczego więc trend ten przetrwał? Przyczyna jest bardzo prozaiczna – obecnie praktycznie nie ma na rynku biurowców udostępniających powierzchnie na sprzedaż czy wynajem, oferujących gotowy podział na gabinety lub pokoje. Dokonanie takiego podziału na etapie realizacji obiektu dla inwestora jest nie tylko nieopłacalne, ale również praktycznie niemożliwe do wykonania. Nie znając potrzeb finalnego najemcy, nie może dostosować rozkładu lokalu do jego wymagań. Ponadto zmiana najemcy prawdopodobnie wiązałaby się każdorazowo z koniecznością przebudowy pomieszczeń. Z tego powodu na polskim rynku nieruchomości umowy „pre-let” (czyli sytuacja, w której deweloper poszukuje najemcy, który podpisze z nim umowę najmu jeszcze przed rozpoczęciem budowy obiektu biurowego) to zaledwie 23% pośród tych zawieranych, a „built to suit” (czyli zawierających postanowienia odnośnie do realizacji projektu zgodnie z potrzebami konkretnego klienta) to tylko 10% wszystkich umów wynajmu powierzchni biurowych na rynku. Oznacza to, że niemal 70% powierzchni biurowych aranżowanych jest przez najemcę.

Do gry wkracza szkło

Niezależnie od warunków rynkowych, potrzeba zapewnienia właściwych warunków pracy jest nieunikniona. W tej sytuacji częstym rozwiązaniem są podziały przestrzeni, których zamontowanie możliwe jest po zakończeniu realizacji inwestycji, na etapie wykańczania wnętrz, za które odpowiedzialny jest już najemca powierzchni biurowej. Uwzględnić trzeba w nich design, modułowość stosowanego rozwiązania, właściwości akustyczne i poczucie prywatności, jakie dają one pracownikom. Mogłoby się wydawać, że szkło nie będzie odpowiednie, prawda?

A jednak. Mnogość rozwiązań, jakie dają konstrukcje szklane, jest ogromna. Nie są to już tylko ogromne okna, szklane elewacje, drzwi czy imponujące świetliki jak w XX wieku. Rozwiązaniem szczególnie współgrającymi z biurami o wolnej powierzchni są przegrody szklane np. ścianki oraz systemy przesuwne. Z łatwością dopasowują się one do każdego wnętrza, wydzielają konieczne pomieszczenia bez optycznego pomniejszania przestrzeni. Szkło i dostosowane do niego okucia, wspólnie tworzące elementy wykorzystywane do aranżacji biur, mają różnorodne i stale udoskonalane parametry użytkowe. Dostępne są w wariantach spełniających m.in. wymogi najemców odnośnie izolacyjności akustycznej (przykładowo ściana szklana CDA Akustic Wall). Choć ze względu na swoją wizualną lekkość szkło wydaje się delikatne, może mieć ono dobre właściwości akustyczne. Najlepszym rozwiązaniem będzie wówczas zastosowanie całego, kompletnego systemu, obejmującego zestaw okuć, uszczelek oraz podkładek, a także taflę ESG z specjalną folią Silence . Spójny system może mieć izolacyjność nawet na poziomie 37 dB.

Co szkło ma dziś do zaoferowania biurom?

Dzisiejsze biura to przestrzenie, w których szklane elementy znajdziemy pod różną postacią. Często, ze względu na ich gabaryty, możliwe jest zastosowanie w roli ścianek działowych wysokich tafli szkła. Dostępne na rynku rozwiązania pozwalają swobodnie wmontować w nie drzwi, którym charakteru mogą dodać odpowiednio dobrane zawiasy, klamki czy uchwyty drzwiowe. Gdy najemca biura stawia na modułowość przestrzeni, może zastosować systemy składano – przesuwne lub składano – harmonijkowe. Z ich pomocą jedną, większą salę można sprawnie zamienić w kilka mniejszych, wykorzystywanych podczas szkoleń czy spotkań w mniejszym gronie. Ich montaż powala nie tylko na dostosowanie pomieszczenia do własnych potrzeb, ale również nie wymaga zmian trwałych elementów budynku.

Co ważne, również szkło może zapewnić pracownikom poczucie komfortu i prywatności. Wystarczy jego przezroczyste tafle zastąpić mlecznymi, kolorowymi, z widniejącym na nich nadrukiem. Na rynku dostępne są również rozwiązania pozwalające na regulację stopnia przezroczystości szkła. Jest to możliwe dzięki umieszczeniu między taflami szkła folii zawierającej ciekłe kryształy, które pod wpływem pola elektrycznego porządkują się, na skutek czego szkło w ułamku sekundy staje się przezierne. Z kolei w siedzibach firm, w których design stanowi kluczowy element działalności, można wykorzystać szkło termoformowane lub fusingowe, których bezsprzeczną zaletą jest wyjątkowy charakter, jaki nadają wnętrzom.

Podsumowując – co więc sprowadziło szkło do biur? Była to koncepcja biur typu open space – otwarta przestrzeń, która ewoluowała na przestrzeni lat, dostosowując się do potrzeb pracowników, jak również organizacji. Dziś odpowiada ona na potrzeby rynku inwestorów, najemców, przedsiębiorców i pracowników. A wszystko dzięki temu, że możliwości jakie dają szklane konstrukcje idą krok w krok z nowoczesnym, uniwersalnym designem, który podobnie jak szkło – nie starzeje się szybko.